Strolling

Kto by pomyślał że wrzucenie tutaj czegokolwiek jest trudne... a jednak. O ile wybranie zdjęć to dosyć przyjemne zajęcie, o tyle napisanie czegoś konstruktywnego to nie takie proste zadanie. W ostatnim tygodniu miałam dosyć dużo do zrobienia (życie takie ciężkie, damn) i mój mózg pracował bardzo ciężko, więc teraz mam lekki "zjazd" i z góry przepraszam za nielogiczne zdania i brakujące wyrazy. Mam tu kilka zdjęć z ostatnich wypadów po pięknych miejscowościach, trochę lasu, trochę rozpadającego się zamku i trochę nie wiadomo czego. Gdybym mogła całe życie dokumentowałabym wszystkie swoje czynności nagrywając je i robiąc zdjęcia. W sumie, to tak robię :D. Zdjęcie to tu, to tam i proszę, materiał jak znalazł. Uznajcie to bardziej jako zapychacz niż coś wnoszącego do świata. Ja się żegnam, bo siedzę i próbuje sklecić zdanie i mi to w ogóle nie wychodzi.
Słonecznego i spokojnego tygodnia!







Refresh

Wiosnę czuję już od stycznia, pięknych dni było co niemiara, jednak ostatnimi czasy, pogoda sobie chyba w kulki leci bo dzisiaj na zmianę fundowała mi śnieżycę z wiosną. Gdzieś tam jednak w opadach gradu, deszczu i innych niesprzyjających zjawisk, jestem ja, która na siłę przekonuje siebie i swoje otoczenie że nadeszła już ta zielona pora roku a razem z nią wymiana grubych swetrów  na bardziej zwiewne bluzeczki. No nie powiem, bolało odejście tego komfortowego odzienia ale nie martwcie się, ludzie którzy też kochają koce i grube szaliki, jeszcze tylko kilka miesięcy i znowu będzie można siedzieć owiniętym jak burito. 

Zastąpienie czarnych swetrów, białymi i kremowymi to na prawdę dobry sposób żeby przejść ten okres bez uszczerbku na psychice. Kto nie kocha czarnego? To taka bezpieczna przystań, pewny teren. Nie namawiam do całkowitej rezygnacji (tak to się nie da) raczej do umiarkowanego przejścia do tych trochę weselszych i wiosennych barw. 

























Nie wiem czy te zdjęcia potrzebują dodatkowego komentarza, bo myślę że to jak opisywanie pomarańczy, dosyć oczywiste. Czy od tego aż nie zionie romantyzmem i dziewczęcością? 























Jeżeli dotrwaliście do tego momentu to możliwe że właśnie teraz zamykacie kartę w przeglądarce albo ilość różu powoduje że słabniecie przed monitorem. W mojej toaletce, po porządkach o tej porze pojawiają się takie rzeczy. Bronzer i ciemne pomadki idą w odstawkę a w ich miejsce pojawiają się róże i rozświetlacze. Nie jestem w tym specjalistą, lecz uważam że z pomocą tych produktów będziemy radośnie kroczyć przez kolejne miesiące maskując niezadowolenie z życia (3 miesiące do wakacji, wystarczający powód). 




















































Z racji tego że mówienie o zapachu jest dla mnie bezsensem, napiszę tylko że to perfumy Lacoste (jakby ktoś nie zauważył) i nazywają się "Touch of pink" i ładnie pachną.. i jak macie możliwość to powąchajcie, iście wiosenne, gwarantuję. 

Teraz, gdy już wyglądamy i pachniemy jak cukierek, wyruszamy na dalsze podboje świata. Pięknych świąt w gronie rodzinnym, dużo jedzonka i zapalenia płuc po lanym poniedziałku! 

xx, M


First Time

Pierwsze razy są zawsze najgorsze i tyczy się to wszystkiego. Jazdy na rowerze, nowej szkoły i samotnej podróży taksówką. Nie wiesz co powiedzieć, czy się uśmiechać i jak pedałować (a'propos roweru). Nie wiem dlaczego to piszę, bo to nie jest mój pierwszy raz. Gdybym miała policzyć wszystkie miejsca w sieci na których byłam/jestem prawdopodobnie zostałabym oskarżona o nadużywanie miejsca w internecie. Skądś siedzi we mnie potrzeba bycia w tym nierealnym i brutalnym świecie i są dwie opcje tego, albo mam parcie na szkło i jestem zdesperowana, albo nie umiem żyć 'naprawdę'.. i nie wiem co jest gorsze. Mam nadzieję że nie brzmi to jakbym miała depresję i była oderwana od ziemi, bo naprawdę tak nie jest! Prowadzę sobie swój mały żywocik, lubię to i owo, mam trochę marzeń i taki o to ze mnie człowiek, chyba dobry :).
xx, M